- Karmienie
Nasze dzieciaczki w początkowych miesiącach jadły średnio co trzy godziny więc musieliśmy znaleźć sposób na szybkie robienie mleka. Najlepszym rozwiązaniem było postawienie termosu z pompką, a w nim zawsze odpowiednia woda. Gdy nadchodziła pora karmienia, kilka ruchów pompką i butelka napełniona, jeszcze dosypać odpowiednią ilość mleka i już można karmić. Dodatkowo mieliśmy zaprowadzony zeszyt (kalendarz) w którym wpisywaliśmy pory karmienia oraz ilość zjedzonego mleka. Pomagało to szczególnie na samym początku, ponieważ nie byliśmy przyzwyczajeni do częstego karmienia, a wpisy pomagały nie pogubić się w porach dnia i tym czy już jadły, czy może dopiero :) Kilka razy ukazał nam jak szybko czas leci, gdy wydawało nam się iż przed chwilą skończyliśmy karmienie, a po sprawdzeniu w kalendarzu okazuje się że minęły już trzy godziny od poprzedniego karmienia i dzieciaki są już niespokojne bo głodne :)
Z termosu korzystamy do dzisiaj, jest on nie odzowny we wszystkich wyjściach, gdyż nie musimy się martwić czy bedzie gotowana woda lub gdzie ostudzić wrzątek. Mleko zawsze robiliśmy przed samym karmieniem, ponieważ szybko kiśnie i nie było warto ryzykować. Mając wodę pod ręką zawsze mogliśmy zrobić świeże mleko.
- Spacery
Tutaj trudno coś radzić, w zasadzie każdy staje przed innymi wyzwaniami my opiszemy jak sobie radzimy z naszymi przeszkodami. Mieszkamy na 10 pietrze, całe szczęście winda pomimo iż jest leciwa (1971 rok prod.) służy bardzo dobrze, a co najważniejsze nie psuje się, więc jeden problem z głowy :) Czym zjechać na parter jest, ale wózek bliźniaczy oczywiście się nie mieści, a pojedynczy wjeżdża na styk. Jedynym sposobem na wyjście z dziećmi na spacer to zwiezienie złożonego bliźniaczego na parter i rozłożenie go tam. Wjazd na górę i załadowanie wszelkich torebek itp. do wózka pojedynczego, następnie Dominik do wózka, a dziewczyny na rękach i do windy. To zadanie również nie jest zbyt łatwe, gdyż winda dodatkowo posiada jeszcze drzwi wewnętrzne w kabinie, więc dodatkowe utrudnienie. Na dole dziewczyny wsiadają do wózka bliźniaczego i już tylko 10 schodków do celu ;) Zniesienie dwóch wózków po schodach to tylko niewielka przeszkoda w porównaniu z ubieraniem i zapakowaniem się do windy. Najważniejsze jest to, że jednak możemy wyjść na spacer bez dodatkowej pomocy (my oboje i pociechy).
Najbardziej poszukiwany jest … czas, tego ciągle jest za mało i zbyt szybko mija. Zerkając wstecz widzimy co już przemineło i pytamy dlaczego tak szybko.