Szukaj
Kategorie
- Co u nas (61)
- inne (3)
- Ogólne (53)
- Wieści z trojaczkowego świata (5)
- Zmiany na stronie (8)
Archiwum
- Grudzień 2011 (1)
- Czerwiec 2011 (1)
- Sierpień 2010 (2)
- Czerwiec 2010 (1)
- Kwiecień 2010 (2)
- Marzec 2010 (2)
- Listopad 2009 (1)
- Wrzesień 2009 (2)
- Lipiec 2009 (1)
- Czerwiec 2009 (3)
- Maj 2009 (1)
- Kwiecień 2009 (1)
- Marzec 2009 (1)
- Styczeń 2009 (1)
- Grudzień 2008 (2)
- Listopad 2008 (1)
- Wrzesień 2008 (1)
- Sierpień 2008 (1)
- Lipiec 2008 (2)
- Czerwiec 2008 (1)
- Marzec 2008 (1)
- Listopad 2007 (3)
- Październik 2007 (2)
- Wrzesień 2007 (1)
- Czerwiec 2007 (1)
- Maj 2007 (1)
- Kwiecień 2007 (1)
- Luty 2007 (1)
- Styczeń 2007 (2)
- Grudzień 2006 (1)
- Listopad 2006 (1)
- Wrzesień 2006 (3)
- Lipiec 2006 (3)
- Czerwiec 2006 (2)
- Maj 2006 (3)
- Kwiecień 2006 (2)
- Marzec 2006 (1)
- Luty 2006 (1)
- Grudzień 2005 (1)
- Wrzesień 2005 (3)
- Czerwiec 2005 (3)
- Kwiecień 2005 (1)
- Marzec 2005 (1)
- Luty 2005 (3)
- Styczeń 2005 (2)
- Grudzień 2004 (2)
- Listopad 2004 (4)
- Październik 2004 (2)
- Wrzesień 2004 (2)
- Sierpień 2004 (1)
- Lipiec 2004 (1)
- Czerwiec 2004 (8)
- Maj 2004 (5)
- Kwiecień 2004 (5)
- Marzec 2004 (8)
- Luty 2004 (8)
- Styczeń 2004 (4)
Czas nadrobić braki ..
Dawno nie dodawaliśmy wpisów na naszej stronie, ale przyznam iż notoryczny brak czasu ciągle nam doskwiera. Wcześniej jak dzieci były małe wydawało się, że jak podrosną będą się zajmowały sobą i będzie więcej czasu wolnego, natomiast rzeczywistość jest odmienna. Spania w ciągu dnia niema :) więc i chwili na napisanie, zbytnio znaleźć się nie uda.
Postaramy się w chwili wolnego, nadrobić trochę braków, chociaż mam świadomość, że obiecywałem to już wcześniej, a efekty były jakie były ;)
Wakacje już za nami :(
W tym roku wakacje minęły wyjątkowo szybko, ale to pewnie dlatego że czym dzieci większe tym szybciej czas mija. Teraz czas na rozpoczęcie nowego roku szkolnego, a tym samym II klasy.
P.s. Nasza załoga będzie chodziła do klasy IIb ;) Kto oglądał Włatców Móch wie o czym piszę ;) natomiast to jedynie zbieg okoliczności nie mających nic wspólnego z ich klasą :)
Już półmetek wakacji
Niestety czas płynie nieubłaganie i wcale nie zamierza zwolnić czego efektem jest już półmetek wakacji :( Trzeba przyznać, że do szkoły chodzą dzieci, ale radość z wakacji mają chyba równie duża rodzice. Brak konieczności porannego wstawania, szykowania do szkoły i odrabiania lekcji (tutaj to najwięcej odpoczynku ma Kamila ;) niestety to głównie jej podziękować mogą dzieci – ja wiecznie w pracy. Dodatkowo w czasie wakacji rośnie mobilizacja do zajęć na które w czasie roku szkolnego jakoś brakuje czasu.
Wszystkim, którzy jeszcze delektują się wakacjami życzymy udanej drugiej ich części oraz wielu udanych rodzinnych wypadów, natomiast tym którzy jeszcze obowiązek szkolny swoich pociech mają przed sobą.. cieszcie się luzem, bo zaraz Was to czeka ;)
Ps. Często ludzie spotykają nas i mówią, aaa teraz już łatwo, same się zajmą. Fakt, może i się same zajmą sobą, ale i pomysły inne oraz zajęcia bardziej wymagające :) Jak poprzednio każdy okres ma swoje uroki, szkoda, że wszystko tak szybko mija :(
Pierwsza klasa za nami :)
Mieliśmy wiele obaw jak to będzie w pierwszej klasie z naszymi dziećmi, jak dadzą sobie radę z nauką, rywalizacją, przyjaźniami. Dziś jestem spokojna bo wiem, że wszyscy sobie dobrze daliśmy radę z tym nowym etapem naszego życia. Dzieci bardzo chętnie chodziły do szkoły, przykładały się do nauki, zaprzyjaźniły się chyba z większością klasy co mnie chyba najbardziej cieszy, gdyż są dziećmi otwartymi i przyciągającymi do siebie inne dzieci.
Na początku pierwszej klasy trudno było nam wszystko zorganizować, ale wystarczyła nieodzowna w naszej rodzinie konsekwencja. Po szkole jak pogoda pozwalała chodziliśmy na godzinny spacer lub podwórko z tornistrami, potem ja robiłam lub odgrzewałam obiad, a dzieci w kuchni siadały do lekcji. Niestety to nie łatwa sprawa jak się niektórym wydaje, bo nie raz słyszałam, „a co tam posadzi pani całą trójkę i razem będą odrabiać”, ale to nie tak.
Siadają do lekcji razem, ale każde z nich przeważnie odrabia co innego, bo np. nie dokończyło czegoś w szkole lub po prostu każde z nich pracuje w innym tempie. Równocześnie o coś pytają i chcą uzyskać natychmiast odpowiedź i ja się denerwowałam i dzieci :( Odrabianie lekcji nie było przyjemne ani dla mnie, ani dla dzieci, bo nie mogłam się skupić w jednym czasie na trójce dzieci. Często się wszyscy na siebie złościliśmy :( Odrabianie- pisanie to nie koniec szkolnego obowiązku, bowiem dzieci codziennie miały czytać w domu po 15/20 min, a tego już razem się nie da zrobić. Piętnaście minut trwało przeważnie z godzinę, najkrócej 45 min bo to siku, pić albo leżenie lub marudzenia. Niestety czasem po prostu ja nie miałam siły na to ich czytanie i nie czytały :( 3 godziny samego czytania, a przy tym już nie mogłam gotować czy sprzątać tylko musiałam usiąść i patrzeć w książkę. Nie mogłam doczekać się wakacji by odetchnąć od codziennego szykowania 3 śniadaniówek, 3 termosów, 3 tornistrów, 3 zestawów ubrań i tak codziennie czy to przeziębiona, czy zmęczona dzień w dzień to samo.
Dodatkowo jak się ma troje dzieci w jednej klasie to moim zdaniem zobowiązuje do jakiegoś większego zaangażowania w życie szkolne.
Tak więc poprzez robienie dekoracji szkolnych, robienie fotek, a co za tym idzie, chodzenie na uroczystości szkolne na których innych rodziców prócz nas nie było, kupowanie wszystkiego do klasy co w ciągu roku było potrzebne, wigilia, dzień dziecka, dzień chłopaka, dzień kobiet, dzień zakochanych, dzień nauczyciela, karnawał itd…. Wszystko to pochłaniało masę czasu, ale dzięki temu dzieci nasze bardzo chętnie chodzą do szkoły czy to deszcz, mgła itp. one zawsze chętne są do pójścia na zajęcia. Dlatego nie żałuję niczego ani minuty poświęconej szkole.
Dzieci zakończyły rok szkolny z dobrą opinią, która jest wyjątkowo trafna, aż dziwne że Pani tak dokładnie potrafi ocenić dzieci co też świadczy o tym że mają naprawdę dobrego pedagoga.
Kończą się wakacje o których napiszę w innym wątku, ale tylko może napiszę, że jestem toksyczną mamą i moje dzieci od 1 lipca do 18 sierpnia dzień w dzień czytały 25/ 30 min :) i czytają naprawdę zadowalająco, Ola czyta od jakiegoś czasu na naprawdę dobrym poziomie, Julcia i Dominik przestali tak dukać litery składają naprawdę o wiele szybciej niż przed wakacjami. Dodatkowo od 1 sierpnia założyłam im 16 kartkowe zeszyty w linię w których pisałam co mają napisać, lub dyktowałam, a dzieci pisały. Zeszyty skończyły po 2 tyg, pisania i także jest niesamowita poprawa w pisaniu. Juli ciężko było przejść z ołówka na pióro (ołówkiem ładniej jej wychodziło).
Dzieci dostały nagrodę :) i to naprawdę nie złą same powiedziały że się opłacało :) za naukę na wakacjach :) i wszyscy są szczęśliwi :) Ja mam czyste sumienie czego nie zrobiłam w roku szkolnym udało mi się podgonić na wakacjach bez żadnego płaczu czy nie zadowolenia. Czasem trzeba się kilka razy zastanowić jak daną sytuację rozwiązać, jak zorganizować pewne rzeczy, ale naprawdę wszystko można pogodzić i wszystko można zrobić, ale trzeba chcieć! bo nie ma nie możliwych rzeczy :) tym bardziej dla nas rodziców trojaczków :)


